Drukuj
Kategoria: Regionalia
Odsłony: 2946

680

Max Amft był właścicielem karczmy „Kapuzinerklause”. Lokal zajmował szczególne miejsce przy Rynku. Nad portalem historycznej kamienicy znajdowały się ozdobne herby książąt i biskupów, którzy dawniej mieli tutaj swoją siedzibę. Karczma w swojej ofercie posiadała przede wszystkim piwo (głównie lokalne), można było tutaj zaopatrzyć się również w artykuły wyprodukowane przez grodkowską firmę C. Haase (lemoniada, woda sodowa itp.).

Legenda związana z tym miejscem jest dostępna TUTAJ.


 b strona

 

Bąków to niewielka miejscowość w gminie Grodków, która została założona w XIII w. W sąsiedztwie tutejszego kościoła p. w. św. Katarzyny (XIV w.) znajdują się rzadko spotykane w Polsce relikty średniowiecznego prawa w postaci stołu sędziowskiego i pręgierza kościelnego.
W 1301 r. na Śląsku wprowadzono prawo sądownicze, istniejące już wcześniej w Zachodniej Europie, dotyczące karania morderców. Poprzednie prawo było proste, zabójstwo karane było śmiercią (publiczne powieszenie lub ścięcie). Nowe prawo przybrało charakter bardziej humanitarny. Pozwoliło to niejednemu mordercy uniknąć topora i zawrzeć z rodziną ofiary tzw. „traktat pokutny”, polegający na wypełnieniu określonych przez rodzinę zmarłego warunków.
Przy stole sędziowskim pod gołym niebem obradował sąd i publicznie wydawał wyroki. Pręgierz natomiast służył do wymierzania kar za naruszenie przykazań kościelnych lub norm obyczajowych. Był to kamienny słupek o wysokości 60 cm, czasem o małej średnicy, zmuszającej skazanego do stania na nim na jednej nodze. Zdarzały się pręgierze, które miały wypukłą górną część powierzchni, miało to na celu utrudnienie wykonania kary. Stawiano je przy wejściu na przykościelny cmentarz lub przed bramą kościoła, aby były zauważalne przez wszystkich odwiedzających cmentarz i kościół. Na nich napiętnowani grzesznicy musieli stać w trakcie nabożeństwa , często z zapaloną świecą w ręku lub wiankiem na głowie.

(źródło: Krzysztof Spałek, Walory krajobrazowe, przyrodnicze i turystyczne gminy Grodków, wyd. Urząd Miejski w Grodkowie, Grodków, 2011)


 C kopia

Chór Grodkovia powstał w 1987 r.  Inicjatorką jego założenia była Czesława  Łachut – pasjonatka rozmiłowana w muzyce i śpiewie chóralnym. Pierwszym dyrygentem był Aleksander Kwiatkowski. W pierwszym roku swojej działalności zespół wszystkich śpiewających liczył 22 osoby. 

Pierwszą  pieśnią, którą zespół przygotował na 4 głosy było „Preludium c-moll” Fryderyka Chopina, a następną starocerkiewnosłowiańskie „Otcze nasz” Rimskiego – Korsakowa. W początkowym okresie chór najczęściej występował w okolicznych kościołach, uświetniając uroczystości religijne, oraz w grodkowskim Domu Kultury podczas obchodów świąt państwowych. Występy te mobilizowały chórzystów do uczestnictwa w próbach, większej dbałości w zakresie wykonywania prezentowanych pieśni i sprawiały dużo radości.

Chór jest czterogłosowym zespołem a capella, w 2017 r. liczył 35 osób. Bogaty program repertuarowy obejmuje cztery bloki tematyczne: pieśni religijne, patriotyczne, ludowo – rozrywkowe oraz kolędy i pastorałki. Na program koncertów składają się odpowiednio dobrane pieśni i zestrojone z nimi teksty poetyckie.

Do prowadzenia chóru „Grodkowia” w ciągu 30. lat jego działalności grodkowski Dom Kultury zatrudniał 3 dyrygentów: Aleksandra Kwiatkowskiego (w latach 1987 – 1998), Małgorzatę Stokłosę (1998 – 2006 i od 2010 do dnia dzisiejszego) oraz Tomasza Rosińskiego (w latach 2006 – do 2009), który prowadził chór  razem z  Marzeną Kanią. 

Od początku istnienia chór brał udział w różnych konkursach, przeglądach i festiwalach, odnosząc liczne sukcesy muzyczne i zdobywając nagrody. Oprócz koncertów na terenie naszej gminy, województwa i w różnych miastach Polski, Grodkovia koncertowała również za granicą: w Niemczech, Czechach, Austrii i Ukrainie. 


d kopia

W pobliżu Bramy Lewińskiej na murach obronnych znajdował się tzw. „dom morowy” – dom izolacyjny, który był wykorzystywany do odosobnienia chorych lub zmarłych w wyniku epidemii. Był to małych rozmiarów drewniany budynek, przymocowany do muru belkami podporowymi. Prawdopodobnie został rozebrany podczas ostatnich lat II wojny światowej. Tego rodzaju budynek mógł służyć mieszkańcom podczas epidemii dżumy w 1633 r. lub epidemii cholery w 1831 r.  

Dom morowy jest zaznaczony pod nazwą „Pesthäuschen” na starym planie miasta z 1620 r.


E kopia

Pierwsza gmina ewangelicka w Grodkowie powstała w 1766 r. W 1786 r. wzniesiono pierwszą budowlę (kościół o konstrukcji szkieletowej z wieżą murowaną), natomiast budowę obecnego neoromańskiego kościoła rozpoczęto w 1845, a zakończono w 1846 r. Pieczę nad jego budową sprawowali: mistrz murarski Heumann i mistrz ciesielski Worbs. Budowlę zaprojektował inspektor budowlany Illing z Nysy. Cechy architektoniczne kościoła: neoromański, orientowany, murowany z cegły, trójnawowy, bazylikowy, z apsydą prezbiterialną od wschodu i wieżą od zachodu wtopioną w korpus; wewnątrz nawy rozdzielone dwunastoma kolumnami, dźwigającymi drewniane empory.

Działania wojenne oszczędziły kościół ewangelicki, dlatego zaraz po wojnie odprawiano w nim msze katolickie. W tym czasie poddano remontowi kościół parafialny, zniszczony w ostatniej fazie wojny. Po jego remoncie do kościoła ewangelickiego wrócili ewangelicy, ale po kilkunastu latach zaprzestano odprawiania mszy ewangelickich ze względu na malejącą liczbę wiernych. Od tamtej pory kościół nieustannie zamienia się w ruinę.

W 2013 r. został przeprowadzony remont wieży kościoła ewangelickiego, który miał na celu jej zabezpieczenie.


Źródło:Chrzanowski T., Kornecki M., Katalog zabytków sztuki w Polsce – Województwo opolskie, t. VII, z. 3: Powiat grodkowski, Instytut Sztuki PAN, Warszawa, 1964


F kopia

W pierwszej połowie XX w., do lat II wojny światowej włącznie, funkcjonowała w Grodkowie fabryka lemoniady. Jej właścicielami byli C. Haase i Ernst Haase. Oprócz lemoniady produkowali oni również wodę sodową. Przedsiębiorstwo było zarejestrowane pod adresem Südwall 11. Ponadto posiadali aptekę i sklep w Rynku w części południowej (pod nr 42). Przy ulicy Südwall (dzisiejsza ul. Kasztanowa) znajdował się także dom grodkowskich przedsiębiorców, była to tzw. Villa Haase. Budynek stoi tam do dzisiaj, ale wygląda inaczej niż w czasach swojej świetności.

W swoich zbiorach posiadamy butelkę po lemoniadzie sygnowaną nazwiskiem Haase. 

Źródło: Hans Weiser, Gruttke is` `ne schiene Staadt


g kopia

 

Garnizon - tutaj znajdowały się również budynki grodkowskiego garnizonu (dzisiejszy plac targowy). Garnizon to miejsce, gdzie stacjonują jednostki wojskowe.

Po bitwie pod Małujowicami (10 kwietnia 1741 r.) między wojskami pruskimi Fryderyka II i wojskami austriackimi generała von Neipperga podczas I wojny śląskiej, prawie cały Śląsk został przyłączony do Prus, także Ziemia Grodkowska. Był to czas, gdy król Fryderyk II Wielki powiększał armię, powstawały nowe garnizony wojskowe. W Grodkowie w 1742 r. zaczęła stacjonować załoga pruska, w 1763 r. miasto na stałe stało się siedzibą garnizonu. Wyłączając lata 1833 – 1849 (pożar i zniszczenia), Grodków do 1920 r. był miastem garnizonowym.

Powstało wiele obiektów wojskowych przy ulicy Warszawskiej i ulicy Powstańców Śląskich. W 1819 r. przy ulicy Mickiewicza (Bischofstraβe) powstał szpital wojskowy, w 1827 r. zbudowano ujeżdżalnię, następnie stajnię, magazyny, kuźnię, szopy armatnie, prochownię i furaż dla koni. Żołnierze mogli korzystać z małego i wielkiego placu ćwiczeń. W 1887 r. zostały wybudowane koszary przy ulicy Powstańców Śląskich (Junkernstraβe). W kamienicy przy ulicy Warszawskiej powstało również garnizonowe kasyno (miejsce w koszarach, gdzie znajdowała się stołówka dla wojskowych, sala spotkań, biblioteka, odbywały się tam zabawy taneczne i bale).

Źródło: Gazeta Grodkowska: nr 1/26 – styczeń 1997 r. (s. 12)


h 680

 

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – H, jak:   husyci

Husytyzm początkowo był ruchem religijnym, który zrodził się w Czechach na początku XV wieku. Po spaleniu na stosie Jana Husa w 1415 r., stał się również ruchem politycznym. Husyci zwracali uwagę na potrzebę przeprowadzenia reformy kościoła katolickiego, głosili hasła antyfeudalne i narodowościowe. Ruch ten bardzo szybko ogarnął Czechy. W odwecie za krucjaty organizowane przez cesarstwo i kościół w celu stłumienia nowej ideologii, husyci odpowiedzieli atakiem. W czasie wypraw husyckich pustoszone były zaatakowane terytoria, niszczone miasta. 

W 1418 r. władzę nad ziemią grodkowską i otmuchowską przejął biskup Konrad, który stanął na czele sił walczących z ruchem husyckim. Z tego powodu Otmuchów i Grodków stały się celem najazdu husyckich wojsk. Najpierw wtargnęli do Otmuchowa i spalili to miasto oraz okoliczne wsie.  Następnie w marcu 1428 r. spalony został Grodków, opuszczony przed tym atakiem przez mieszkańców, którzy zbiegli na wiadomość o zbliżaniu się nieprzyjaciół. W kwietniu 1430 r. husyci ruszyli z Brzegu na Grodków, zdobyli zamki w Żelaznej, Głębocku i Więcmierzycach, następnie spustoszyli Strzelin. Nasze miasto prawdopodobnie znowu ucierpiało. 20 listopada 1430 r. zdobyty został zamek otmuchowski i stał się siedzibą husytów. W 1434 r. przedstawiciele husytów i zwolenników biskupa (w tym także mieszczanie grodkowscy) podpisali układ, na mocy którego husyci otrzymywali okup w zamian za zwrócenie biskupowi zamku.  

Źródło: Z przeszłości i teraźniejszości Grodkowa – materiały  na sesję popularnonaukową, cz. I,  Instytut Śląski w Opolu, 1968


I 680

 

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – I, jak:  iskra

24 czerwca 1833 r. w okolicy Bramy Ziębickiej wybuchł największy pożar w historii Grodkowa, zniszczył całe miasto. Silny wiatr roznosił iskry w różne części miasta, po upływie 5 godzin większość zabudowy legła w gruzach. Dopiero deszcz padający w późnych godzinach wieczornych zahamował szalejący żywioł. Z 188 domów mieszczańskich w obrębie miasta właściwego spaliło się 114, na przedmieściu nyskim 3 domy. Ofiarą płomieni padł ponadto dach kościoła katolickiego, plebania, ratusz, odwach, dom miejski, przytułek, domek dzwonnika, 81 chlewów i szop oraz 13 stodół. W pożarze zginęły 4 osoby, a 1500 mieszkańców pozostało bez dachu nad głową. Po tej pożodze zaczęto w mieście wznosić wyłącznie domy murowane, pokryte dachówką. 

Gdy prześledzimy historię naszego miasta, odkryjemy, że pożary zdarzały się tutaj bardzo często. Nie raz zniszczeniu i spaleniu ulegało całe miasto, popadając z tego powodu w ruinę. Jednak zawsze po takiej klęsce mieszkańcy podejmowali się jego odbudowy. Główną przyczyną większości pożarów była drewniana zabudowa miasta, która ułatwiała rozprzestrzenianie się płomieni z budynku na budynek. Oprócz wspomnianej wyżej daty największego pożaru, na kartach historii Grodkowa znajdziemy też inne pożary z lat: 1428 (spalenie miasta przez husytów), 1449 (pożar od uderzenia pioruna), 1490, 1549 (w ciągu 6 godzin ogień strawił prawie całe miasto, spalił się ratusz), 1574 (spaliło się 28 domów), 1632 – 1633 (pożary w czasie wojny trzydziestoletniej), 1635 (spłonęły 194 domy, wieża ratuszowa, 6 browarów, 4 słodownie i 4 bramy miejskie), 1649 (spłonęło ¾ zabudowy miasta), 1813, 1815, 1818, 1821, 1824, 1825, 1830 (w I połowie XIX wieku pożary zdarzały się kilka razy w roku). 

Źródło: Z przeszłości i teraźniejszości Grodkowa – materiały  na sesję popularnonaukową, cz. I,  Instytut Śląski w Opolu, 1968,  Gazeta Grodkowska, nr 3/1997


j 680

 

Joanna z domu Gryzik, od 1858 r. von Schomberg – Godula, po mężu von Schaffgotsch, ale najbardziej znana jako Śląski Kopciuszek. Nadzwyczajna historia jej życia sprawia wrażenie dobrze wymyślonej i napisanej baśni, tymczasem jest ona prawdziwą postacią, która namacalnie związana jest z naszym regionem.

Urodziła się 29 kwietnia 1842 r. w Porembie (aktualnie jest to jedna z dzielnic Zabrza),  pochodziła z ubogiego domu. Zrządzeniem losu jako sześcioletnia dziewczynka z dnia na dzień stała się spadkobierczynią wielkiej fortuny po Karolu Goduli – górnośląskim królu cynku i węgla. Choć na początku wielki majątek sprowadził wiele niebezpieczeństw na jej życie, to jako dorosła, mądra i przedsiębiorcza kobieta, potrafiła nim rozsądnie zarządzać, pomnażając go. Dzięki testamentowi Goduli stała się jedną z najbogatszych osób w tej części Europy. W wieku 16 latu wyszła za mąż za hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha, arystokratę pochodzącego ze starego szlacheckiego rodu. 

Ślub odbył się 15 listopada 1858 roku w Bytomiu. Małżeństwo Joanny i Hansa Ulricha było bardzo udane i zgodne. W 1859 r. Schaffgotschowie kupili posiadłość w Kopicach i  następnie zamieszkali w nim. Wspólnie prowadzili własną firmę i zarządzali nią. Ufundowali wiele szkół, kościołów i szpitali, słynęli z działalności charytatywnej. Byli rodzicami czwórki dzieci: Hansa Karola, Klary, Elżbiety i Eleonory. 

Joanna zmarła 21 czerwca 1910 r. w Kopicach.

W celu zgłębienia historii Ślaskiego Kopciuszka zachęcamy do odwiedzenia strony www.mauzoleumkopice.pl oraz profilu na Facebooku Mauzoleum Kopice. Cała legenda o „Śląskim Kopciuszku” dostępna jest na naszej stronie TUTAJ.

 

Źródło: I. Twardoch, Z dziejów rodu Schaffgotschów, Ruda Śląska 2008


k 680

Kokorycz wątła (Corydalis intermedia) – gatunek rośliny należący do rodziny makowatych. Jej rozgałęziona łodyga osiąga wysokość 7-20 cm, w dolnej części pokryta jest łuskowatymi liśćmi. Liście mają kształt dłoniasto złożony, składają się z 3 głęboko wciętych listków. Prawie zawsze z pachwiny liści wyrasta boczny pęd kwiatowy. Liliowopurpurowe kwiaty wyrastają na krótkich szypułkach, mają długość 10-15 mm. Po przekwitnięciu na roślinie pojawia się owoc torebka o długości 9-25 mm z nasionami o długości 2 mm. Kokorycz należy do grupy bylin, które kwitną od marca do kwietnia. 

Od nazwy tej rośliny powstała nazwa rezerwatu „Kokorycz” położonego na terenie Obszaru Natura 2000 „Opolska Dolina Nysy Kłodzkiej”. Znajduje się on kilkaset metrów na północny wschód od wsi Głębocko. Celem ochrony rezerwatu jest zachowanie fragmentu Puszczy Niemodlińskiej, zbiorowisk grądowych o cechach naturalnych. Teren rezerwatu porasta głównie las dębowy w wieku 110-150 lat, ponadto znajdziemy tu także lipę drobnolistną, jesion wyniosły, grab zwyczajny, olszę czarną. W granicach obszaru chronionego stwierdzono 111 gatunków roślin naczyniowych, w tym siedem gatunków objętych ochroną: śnieżyczkę przebiśnieg, barwinka pospolitego, pierwiosnka wyniosłego, bluszcz pospolity, kruszynę pospolitą, konwalię majową, czosnek niedźwiedzi. Występują tu również dwa gatunki zagrożone w skali regionu: dziurawiec kosmaty i kokorycz wątła. Teren rezerwatu jest również ciekawy pod względem faunistycznym – stwierdzono tu występowanie 47 gatunków ptaków, m.in. sieweczkę rzeczną, siniaka, zimorodka, dzięcioła zielonosiwego, dzięcioła czarnego, dzięcioła średniego i muchołówkę białoszyją. Obszar ten jest także miejscem występowania wydry oraz żerowania nietoperzy.

Źródło:Krzysztof Spałek, Walory krajobrazowe, przyrodnicze i turystyczne gminy Grodków, wyd. Urząd Miejski w Grodkowie, Grodków, 2011, Nawigator po opolskich rezerwatach, RDOŚ Opole, 2012, atlas.roslin.pl


L 680

 

W listopadzie 1836 roku 22-letni handlowiec Carl Laqua założył przy Neisser Staβe (ul. Sienkiewicza) w Grodkowie sklep z artykułami kolonialnymi z prawem do destylacji, warzenia i wyszynku. Poprzez swoją pracowitość sprawił, że jego firma cieszyła się dobrą reputacją i szybko się rozwijała. Następnie prowadzeniem działalności zajął się jego syn – również Carl. Rozbudował rodzinny interes poprzez zainwestowanie w hurtownię wina i palarnię kawy. Produkty oferowane w sklepie były rozwożone specjalnym wozem po okolicy. 

W latach 1906 – 1921 firmą prowadził handlowiec i gorzelnik Arthur Carl Laqua, który był przedstawicielem trzeciego już pokolenia w tej rodzinie. Po jego śmierci całym majątkiem zarządzała wdowa po nim Martha Laqua, a od 1 stycznia 1939 r. prawnuk założyciela firmy Hans Joachim Laqua. Jednak już w sierpniu 1939 roku został powołany do Wehrmachtu. Wtedy firmę przejęła jego siostra Liselotte i utrzymała ją w do momentu zajęcia miasta przez Rosjan 4 lutego 1945 roku. Firma Laqua była prowadzona w Grodkowie przez cztery pokolenia rodziny Laqua przez ponad sto lat.

(Źródło: Hans Weiser, Gruttke is' 'ne schiene Staadt, 1997)


L1680

 

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – Ł, jak:  łakocie

W pierwszej połowie XX wieku, prawdopodobnie w latach przedwojennych i jeszcze w czasie II wojny światowej przy grodkowskim rynku funkcjonowały dwie bardzo popularne wśród mieszkańców cukiernie/kawiarnie.

Pierwsza z nich znajdowała się w zachodniej części rynku pod numerem 10 (w budynku gdzie aktualnie jest drogeria) - „Conditorei - Cafe”. Jej właścicielem był Josef Herde. W cukierni można było złożyć zamówienie na różnego rodzaju ciasta, wypieki, desery i inne łakocie. Klienci mieli do dyspozycji pomieszczenie na parterze i piętrze. Mieszcząca się na piętrze sala spotkań była przytulnie urządzona. Podczas delektowania się kawą lub herbatą i smakowitym deserem można było wysłuchać koncertów radiowych, poczytać gazetę, albo w spokoju porozmawiać ze znajomymi.

Druga z nich miała nazwę „Ring Cafe Duttke”, jej właścicielami byli: Ida i Georg Duttke. Kawiarnia mieściła się na rogu rynku (od strony kościoła ewangelickiego) pod numerem 24. Przytulnie urządzone wnętrze, gościnność właścicieli oraz miła atmosfera panująca w kawiarni sprawiała, że spotkania odbywające się tutaj miały wyjątkowy charakter. Mieszkańcy ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi chętnie spędzali w niej wolny czas.


m

Józef Elsner wyjechał z Grodkowa jako młody 11-letni chłopiec i chociaż nigdy później już tutaj nie wrócił, to jednak nie zapomniał o swoim rodzinnym mieście. W 1842 r. napisał utwór dedykowany dla uczczenia kościoła św. Michała Archanioła w Grodkowie - Mszę g-moll. Ze stanu rękopisu wynikało, że utwór ten nie mógł być nigdy wykonany, pewne fragmenty były niedokończone i urwane. Oryginał znajduje się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, został odnaleziony w archiwach przez grodkowianina Marcina Lauzera (jasnogórski organista oraz miłośnik twórczości Józefa Elsnera). Prawykonanie mszy odbyło się w Filharmonii Opolskiej w 2013 r. Po raz pierwszy w Grodkowie utwór został wykonany podczas uroczystego koncertu 4 listopada 2018 r., w którym wystąpiło w sumie ok. 70 muzyków.

Więcej informacji o Józefie Elsnerze oraz tym wyjątkowym utworze można znaleźć tutaj: (link do wystawy o Elsnerze)

źródło: Zapiski o Grodkowie, Grodków, 2018


 n

 

Karl Robert Sommer urodził się 16 grudnia 1864 r. w Grodkowie. Jego rodzice przybyli tutaj z Raciborza w 1854 r., ojciec był adwokatem i notariuszem. Robert był najmłodszy z sześciorga rodzeństwa. Chciał zostać oficerem marynarki, ale wada wzroku pokrzyżowała jego plany. Ostatecznie zdecydował się na medycynę i filozofię. Studiował na Uniwersytecie Alberta i Ludwika w Fryburgu Bryzgowijskim, na Uniwersytecie w Lipsku oraz na Uniwersytecie w Berlinie. Uzyskał tytuł doktora filozofii. W latach 1888 – 1889 pracował w laboratorium Wilhelma Wundta. W 1889 roku został asystentem w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Habilitował się w Würzburgu. Od 1892 roku był profesorem psychiatrii na Uniwersytecie w Gießen. 27 marca 1895 r. został profesorem i dyrektorem, założonej z własnej inicjatywy, kliniki psychiatrycznej.
Sommer na przełomie XIX/XX w. był jednym z najbardziej szanowanych naukowców na świecie. Poprzez liczne prace z zakresu psychologii, estetyki, filozofii, historii rodziny i genetyki osiągnął znaczną renomę. W kwietniu 1904 r. dzięki Sommerowi powołano Niemieckie Towarzystwo Psychologii Eksperymentalnej, które istnieje do dnia dzisiejszego pod nazwą Niemieckie Towarzystwo Psychologii.
Zmarł 2 lutego 1937 r. w Gießen.

Do roku 1945 istniała w Grodkowie ulica jego imienia: Robert – Sommer – Weg, obecnie jest to ulica Marii Konopnickiej.

Źródło: www.grottkau.pl


 o

 

Powstanie kościoła parafialnego p. w. Świętego Michała Archanioła w Grodkowie jest datowane na koniec XIII wieku. Natomiast pierwsze wzmianki o budowli pochodzą z 1282 r. Fundatorem kościoła, tak samo jak i miasta był Henryk IV Probus. Najstarszą częścią kościoła jest prezbiterium, w XV i XVI wieku dobudowano pięć kaplic bocznych (dwie od południa i trzy od północy) i 2 kruchty. Początkowo był pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, do czego nawiązuje obraz w ołtarzu głównym, następnie pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Późnobarokowy ołtarz główny pochodzi z 1728 r., wykonano go z drewna, a jego fundatorem był ks. Henryk Szmidt urodzony na Półwiosku. Wykonany został przez rzeźbiarza Michała Kösslera z Niemodlina i malarza Melchiora Franciszka Ansi. Przy budowie ołtarza pracował również dziadek Józefa Elsnera – Jan Piotr Elsner, który z zawodu był stolarzem.

W ołtarzu zostały umieszczone figury różnych świętych, m. in.: św. Jan Nepomucen (patron dobrej spowiedzi), św. Norbert, św. Achacy (patron trędowatych i epileptyków), św. Roch (z psem u nogi, patron od zarazy), św. Florian (wylewa wodę z cebra na płonący dom), św. Izydor (z łopatą, patron rolników). U zwieńczenia stoją dwie święte, patronki Śląska: św. Barbara (z atrybutem wieży) oraz św. Jadwiga Śląska (u jej stóp kościół trzebnicki). W okrągłym malowidle powyżej łacińskiej inskrypcji widnieje w okrągłym malowidle św. Marek ewangelista (patronował miastu od czasu ślubowania po zniknięciu zarazy w czasie wojny trzydziestoletniej). Ołtarz zwieńczony jest figurą św. Michała Archanioła z podniesionym ognistym mieczem.

źródła: Chrzanowski T., Kornecki M., Katalog zabytków sztuki w Polsce – Województwo opolskie, t. VII, z. 3: Powiat grodkowski, Warszawa, Instytut Sztuki PAN, 1964
Marcin Lauzer, Historia grodkowskiego kościoła, w: Z dziejów Grodkowa i ziemi grodkowskiej cz. 3, praca zbiorowa, Grodków, 2018

Zapraszamy także do śledzenie portalu Organy Grodkowskie

p
 
Baltazar Promniz (1488 – 1562) został wybrany na biskupa 18 września 1539 r. w Wrocławiu. Sprawując tak wysokie funkcje w kościele katolickim, jednocześnie stał się świeckim władcą Księstwa Nyskiego, które swój główny ośrodek posiadało w Nysie. Miasto Grodków wraz z okolicznymi miejscowościami również wchodziły w jego skład, w związku z tym biskup miał pieczę także nad Grodkowem.

10 sierpnia 1549 r. w Grodkowie wybuchł pożar, który w ciągu 6 godzin pochłonął prawie całe miasto, spłonął również ratusz. Ocalał jedynie kościół parafialny oraz 5 lub 6 domów. Po pożarze biskup wydał specjalny dokument w sprawie odbudowy miasta. Zabraniał on budowania przy domach drewnianych podcieni, które ułatwiały szerzenie się ognia.

W 1551 r. biskup Baltazar Promnitz własnym kosztem odbudował ratusz. Wydatki związane z odbudową wieży ratuszowej pokryło w 1577 r. samo miasto. Za wykonane roboty ciesielskie rada miejska zapłaciła 54 talary gotówką, 6 korców żyta, pół kopy karpi, 2 ośminy piwa i pół korca grochu. 5 sierpnia 1577 r. na wieży została umieszczona kula.

Na pamiątkę odbudowy ratusza przez biskupa Baltazara Promniza w ścianę budynku została wmurowana okolicznościowa tablica z herbem biskupa i datą 1551 r. Herb składa się z 4 pól. Nad nim widoczna jest mitra i pastorał, które są oznakami władzy duchownej. Na górze po lewej stronie znajduje się 6 żółtych lilii na białym polu, stanowią one symbol księstwa biskupiego grodkowsko – nyskiego. Na polu obok oraz na dole po lewej znajduje się wyprostowany orzeł śląski, na czwartym polu znajdują się dwa biegnące lwy (jeden nad drugim). Nad nimi widnieją dwie gwiazdy ze strzałą pomiędzy nimi. Herb nosi napis: BALTASAR D(EI) G(RATIA) EPISCOPUS VRATISL(AVENSIA) DO(MINUS) PLESNENSIS SUPREMUS PER UTRAMQUE SILESIAM CAPITANEUS (tłumaczenie: Balthasar, z łaski Boga biskup Wrocławia, pan na Pless (Pszczynie), najwyższy zarządzający obu Śląsków). Wersy pisane po łacinie umieszczone pod herbem oznajmiają: „Lilie są znakiem władzy duchowej, wyprostowany orzeł znakiem władzy świeckiej; zaś biała strzała, położona między gwiazdami, ukazuje piękne insygnia przełożonego. Lwy dołączył władca jako nowe oznaki zasług”.

Biskup Baltazar Promnitz zmarł w 1562 r. w Nysie i został tam pochowany w Bazylice św. Jakuba i Agnieszki.

źródło: Chronik der Stadt Grottkau, Grottkau, A. C. Beck`s Wittwe, 1867 (tłum. R. Kleinert), Z przeszłości i teraźniejszości Grodkowa – materiały na sesję popularnonaukową, cz. I, Opole, Instytut Śląski w Opolu, 1968, www.silesia.edu.pl
 
R
 
Ruda darniowa to rodzaj skały osadowej, która ma charakterystyczną chropowatą strukturę oraz rudawy kolor w związku z zawartością żelaza. Materiał ten często wykorzystywany był w dawnym budownictwie ze względu na dużą odporność na mróz i wilgoć.

Grodkowskie mury obronne, zachowane w znacznych fragmentach od strony południowo – zachodniej i północnej, zostały wzniesione w dolnych partiach z kamienia narzutowego oraz rudy darniowej. Pierwsze mury kamienne zostały wzniesione w latach 1296 – 1301. Były to fortyfikacje z obwarowaniami drewniano – ziemnymi, wzmocnionymi ostro zakończonymi drewnianymi palami.  Wokół murów znajdowała się fosa, natomiast do miasta prowadziły cztery bramy: Ziębicka, Lewińska, Wrocławska oraz Nyska. W XIV wieku mury podwyższono i wzmocniono baszty, po wojnie trzynastoletniej w XVII wieku zostały odnowione. W 1825 r. zasypano fosy, a w połowie XIX wieku rozebrano dwie bramy (Wrocławską oraz Nyską). 

Źródło: Chrzanowski T., Kornecki M., Katalog zabytków sztuki w Polsce – Województwo opolskie, t. VII, z. 3: Powiat grodkowski, Warszawa, Instytut Sztuki PAN, 1964
Z przeszłości i teraźniejszości Grodkowa – materiały  na sesję popularnonaukową, cz. I, Opole,  Instytut Śląski w Opolu, 1968 

S

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – S, jak: sklep kolonialny

Pocztówki przedstawiające Grodków z czasu końca XIX wieku oraz I połowy XX wieku przekazują nam wiele informacji na temat dawnej zabudowy naszego miasta. Na starych fotografiach możemy zobaczyć jakie instytucje, lokale usługowe, czy sklepy znajdowały się przy poszczególnych ulicach, jak wyglądały najstarsze obiekty i zabytki. Wśród widokówek najwięcej jest tych przedstawiających rynek i jego okolice. Na dokładniejszych zdjęciach można rozszyfrować szyldy nad lokalami sklepami i odnaleźć numer budynku. Nad witrynami sklepów bardzo często pojawia się słowo „Kolonialwaren”, czyli artykuły kolonialne, sklep kolonialny.

Towary kolonialne to produkty, które były sprowadzane do Europy z dawnych kolonii (np. brytyjskich, francuskich, hiszpańskich, portugalskich, holenderskich). Były to na przykład: kawa, kakao, herbata, tytoń, przyprawy (pieprz, kardamon, imbir, goździki, cynamon, szafran), owoce cytrusowe, cukier, ryż, tkaniny. W nawiązaniu do oferowanych przez siebie (sprowadzanych z odległych stron) towarów i dóbr luksusowych, sklepy przyjmowały nazwę „kolonialnych”. Z czasem, gdy różne artykuły stawały się bardziej powszechne i łatwiej dostępne, lokale te już zwyczajowo zostawały przy swojej nazwie, była ona informacją dla klientów co mogą w nim kupić.

W Grodkowie funkcjonowało wiele sklepów kolonialnych. Jednym z nich był sklep (“Kolonialwarengeschäft”) znajdujący się przy Neisser Straβe 129-130 (obecnie Sienkiewicza), został założony w 1880 roku. Jego założycielem i właścicielem był Emanuel Schoebe. Co ciekawe oprócz artykułów kolonialnych można było tutaj kupić benzynę i benzol. W okresie I wojny światowej w małych miasteczkach nie istniały stacje benzynowe. Zakupu paliwa można było dokonać w sklepie, zatankować ze znajdującej się tam specjalnej beczki. W związku z deficytem benzyny na rynku, jako paliwa stosowano mieszankę benzyny i benzolu. Sklep pana Schoebe był również jednym z niewielu miejsc, w którym można było kupić sól. Co jeszcze posiadał w swojej ofercie: produkty ze szkła, porcelany i emalii, części do lampy naftowej i gazowej, nasiona groszku i gorczycy, papierosy marki „Salem Gold” i „Salem Aleikum”, napoje (m.in. wodę sodową, lemoniadę, piwo) i artykuły spożywcze, świeże matjasy, kiszone ogórki, „Maggi” (wszechstronnie używana przyprawa) oraz proszek do prania „Seifol”.

Zdjęcie zostało zrobione w 1914 roku, przedstawia założyciela sklepu Emanuela Schoebe wraz z rodziną.


Źródło: Hans Weiser, Gruttke is' 'ne schiene Stoadt, 1997


T

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – T, jak: tulipanowiec

Jednym z ciekawszych gatunków drzew rosnących w Parku Jubileuszowym jest tulipanowiec. Ta okazała roślina nie jest spokrewniona w żaden sposób z tulipanem, ale jej kwiaty, które można podziwiać wiosenną porą, mają wygląd zbliżony właśnie do nich. Kwiaty tulipanowca to połączenie barwy kremowej, żółtej i pomarańczowej, z daleka prawie nie widoczne, schowane są w gęstwinie mocno zielonych liści. Gatunki tego drzewa pochodzą z Ameryki Północnej oraz z Chin. Od 300 lat sadzone są także w Europie, jako drzewa parkowe i ozdobne. Osiągają ponad 30 m wysokości.

Park Jubileuszowy powstał w 1913 r. w miejscu zasypanej fosy, a jego współzałożycielem był Emanuel Schoebe – właściciel sklepu kolonialnego przy ulicy Sienkiewicza. Teren parkowy roztaczał się wzdłuż murów obronnych w północno – wschodniej stronie miasta i był ulubionym miejscem spacerowym mieszkańców. Grodkowianie mogli tutaj podziwiać wspaniałe okazy kwiatów, drzew i krzewów.

Źródło: Hans Weiser, Gruttke is' 'ne schiene Stoadt, 1997, wikipedia.pl

 U
Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – U, jak: Uhlik Jan

Jan Uhlik urodził się w Wilnie w 1924 roku. W 1934 r. wraz z rodzicami przeniósł się do Warszawy, gdzie uczęszczał do Szkoły Powszechnej, a później do Państwowego Gimnazjum.

Lata młodości były trudnym i dość dramatycznym etapem w jego życiu ze względu na wybuch II wojny światowej. Wrzesień 1939 r. oraz czas okupacji przetrwał w Warszawie. W 1941 r. został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec, do Lotaryngii. Przebywał tam do 1944 r., po wyzwoleniu przez Amerykanów wyjechał do Paryża.
W 1946 roku powrócił do kraju i zamieszkał w Gdańsku, tam ukończył gimnazjum dla dorosłych i uczęszczał do ogniska plastycznego. Przez cały czas poszukiwał własnego stylu w sztuce i technice malarskiej. Cały swój zapał skierował w rysowanie piórkiem i tuszem, kredą i węglem.
Przełomem w twórczości Jana Uhlika była pierwsza wystawa plastyczna w 1950 r. w Gdańsku, na której zaprezentował swój pierwszy cykl „Ruiny Gdańska i Warszawy”.
W 1959 r. podróżując pociągiem znalazł się w Grodkowie, spojrzał przez okno i zobaczył strzeliste wieże, stwierdził, że musi je narysować i od tamtej pory został w Grodkowie.
Mieszkał tutaj, pracował i prowadził ognisko plastyczne w Domu Kultury (lata 60.), tworzył swoje liczne prace. Warto podkreślić, że nie miał żadnego wykształcenia plastycznego, sam wszystkiego się nauczył. Częste podróże po Polsce stawały się inspiracją do kolejnych prac. To co zobaczył przenosił na kartki papieru, interesowała go architektura świecka i sakralna. Swoje prace prezentował na wielu wystawach w kraju.

Jan Uhlik zmarł w Grodkowie w grudniu 2011 r.

Grodkowianom artysta najbardziej znany jest z cyklu rysunków przedstawiających naszą miejscowość. Prace związane z tą tematyką zaczęły powstawać po przyjeździe Jana Uhlika do Grodkowa (1959 r.) i ukazują miasto od początku lat 60. do końca lat 90. Stanowią one dokumentację tego, jak zmieniała się architektura i wygląd miasta na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Na rysunkach można zobaczyć przede wszystkim grodkowskie zabytki i najstarsze części Grodkowa.

Więcej informacji na naszej stronie internetowej.

W

Dziś w naszym piątkowym cyklu czas na literę – W, jak: Weiss Silvius Leopold

Silvius Leopold Weiss urodził się 12 października 1687 r. Jednak dopiero na początku XXI wieku pojawiła się informacja o tym, że muzyk urodził się w Grodkowie, wcześniej przyjmowano, że jego miejscem urodzenia był Wrocław. Był synem cenionego lutnisty, wraz z rodzeństwem gry na lutni nauczył się od swojego ojca. Od najmłodszych lat przejawiał talent muzyczny, zaledwie jako 7 letnie dziecko zagrał przed cesarzem Leopoldem I.

Młodość spędził we Wrocławiu. Ze swoją muzyką gościł na salonach arystokracji Czech, Śląska, we Włoszech oraz w Austrii. Grywał na najpoważniejszych dworach książęcych i cesarskich w Pradze i Wiedniu. W 1718 r. został mianowany kameralistą w słynnej drezdeńskiej Hofkapelle Augusta II Mocnego, a następnie Augusta III. Do końca życia pozostał w Dreźnie, ale grał także na innych dworach europejskich.

W Dreźnie miało miejsce spotkanie Weissa z Janem Sebastianem Bachem. Odbył się wtedy „pojedynek” między muzykami. Wykonywali oni na przemian na wyścigi improwizowane fugi na lutnię i klawesyn lub organy. Takie wydarzenie i propozycja ze strony Bacha może świadczyć o mierze talentu Weissa.

Silvius Leopold Weiss był jednym z najważniejszych i najbardziej płodnych kompozytorów muzyki barokowej na lutnię. Skomponował ok. 500 utworów, z których za jego życia wydrukowano tylko jeden. Ostatnie lata życia Weissa to życie człowieka u szczytu sławy. Z całej Europy zjeżdżali młodzi muzycy, aby uczyć się u niego gry. Muzyk zmarł 16 października 1750 r. w Dreźnie, gdzie został pochowany. Miał żonę Marię Elżbietę i 7 dzieci.

Komponował na lutnię 11 chórową następnie na 13 chórową. Większość manuskryptów z jego utworami można odnaleźć w bibliotekach w Dreźnie i Londynie.

Źródło: www.grottkau.pl


y kopia

Yeti od około 750 lat nie był widziany w naszym mieście, gminie i okolicy. W najstarszych kronikach opisujących historię naszego regionu nikt o nim nie wspomina. Prawdopodobnie jest to kwestia klimatu i niesprzyjających warunków atmosferycznych.

Jak podają źródła internetowe Yeti przypuszczalnie występuje w terenach wysokogórskich i odludnych, pokrytych śniegiem i bardzo mroźnych. Jak aktualnie wygląda pogoda w różnych porach roku w naszym regionie możemy na bieżąco obserwować. Patrząc wstecz i analizując ostatnie zimy, wiosny, lata i jesienie możemy ogólnie stwierdzić, że jest raczej „ciepło“. A jaka była pogoda na przykład w latach 40. XX wieku w Grodkowie?

W latach 1941 - 1944 podczas letnich miesięcy (lipiec/sierpień) zanotowano we wszystkich dniach, z małymi wyjątkami, temperaturę ponad 20°C. Tylko 13 lipca 1944 temperatura spadła do 16,8°C. Najcieplejsze dni zaobserwowano podczas lat wojennych:

1941 r. – 26 czerwca 30,3°C, 1942 r. – 3 września 31,0 °C, 1943 – 20 sierpnia 36,6°C, 1944 r. – 22 lipca 31,9°C

W latach 1942 i 1944 odnotowano gorące lato, podczas którego było więcej niż 40 dni upalnych. Grodkowski basen odwiedziło wówczas bardzo dużo dzieci. We wrześniu 1944 r. ładna pogoda z babim latem ucieszyła mieszkańców. W tym czasie przez 17 kolejnych dni termometr wskazywał ponad 20°C. W lipcu 1941 r. spadło 125 mm deszczu na m². Nie było to zbyt pomyślne dla rolników, gdyż w czasie żniw deszcz nie był pożądany.

Zima zawsze przynosiła urozmaicenie młodym mieszkańcom Grodkowa. W grudniu temperatura w nocy spadała poniżej 0°C, pojawiał się mróz. Gdy spadł śnieg wszystkie aktywności i sporty przenosiły się na Cegielnię i w okolice Lindenruh (ul. Traugutta). Ulubionymi sportami zimowymi dzieci była jazda na sankach i nartach. Po dużych opadach, gdy na drogach zalegała konkretna warstwa śniegu, gdy do miasta na zakupy przyjeżdżali mieszkańcy wsi wozami zaprzężonymi w konie, największą atrakcją dla dzieci było przypinanie sanek do wozu i uczestniczenie w kuligu. Najwięcej śniegu, bo aż 65 cm spadło 20 stycznia 1941 r. W ogrodach i na podwórkach pojawiły się wielkie bałwany, a na terenie garnizonu dzieci budowały Igloo.

* Mamy nadzieję, ze jakoś udało nam się wybrnąć z litery „Y“.

 Źródło: H. Weiser, Gruttke is' 'ne schiene Staadt, 1997 (na podstawie wspomnień autora)


z kopia

W 2019 r. Dział Edukacji Regionalnej przygotował dla mieszkańców oraz wszystkich chętnych do zwiedzania Grodkowa nową atrakcję: grę terenową „Zagadkowy Grodków”. Ma ona formę mapki, na której zostały zaznaczone i opisane wybrane grodkowskie zabytki. Aby zwiedzanie było ciekawsze i przyjemniejsze, nasza mapka została opatrzona zagadkami oraz krzyżówką, które należy rozwiązać. Mamy nadzieję, że taka forma zwiedzania uatrakcyjniła spacery po mieście, poszerzyła wiedzę o historii Grodkowa oraz zwróciła uwagę mieszkańców na ważne elementy zabudowy naszego miasta. Zwiedzanie z mapką cieszyło się ogromną popularnością wśród mieszkańców, a zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży szkolnej. Grupy poszczególnych klas wraz z nauczycielami chętnie podejmowały wyzwanie i sprawdzały swoją wiedzę o Grodkowie. Bardzo miło było nam towarzyszyć w tych spotkaniach i wspólnie odkrywać nasze lokalne ciekawostki. W tym roku niestety nie było to możliwe, jednak mamy pewne plany na sezon wiosenny 2021 i jesteśmy pełne nadziei, że wówczas znowu uda się nam Was wszystkich zaprosić na edukacyjne spacery.

Nasz cykl związany z „Grodkowskim Abecadłem“, który rozpoczęłyśmy w maju 2020 r. właśnie dobiegł końca, dotarłyśmy do litery „Z“ więc na ten moment jest to ostatnie hasło . Jednak taka forma „alfabetyczna“ prezentowana na naszych stronach różnych ciekawostek lokalnych nie zniknie stąd na zawsze, mamy kolejne pomysły na alfabet i następne hasła.